Category Archives: Polski

Tupac (2Pac)

Amerykański raper Tupac Shakur to jeden z moich idoli. Uwielbiam jego charakter i muzykę i staram się trzymać przy jego ideologii życiowej. Nawet, że pochodzimy z różnych miejsc, bardzo trafiają do mnie jego teksty. Kiedy mi źle, potrafię założyć słuchawki na uszy, posłuchać Strictly 4 My N.I.G.G.A.Z. lub All Eyez On Me i czuć, że ktoś mnie rozumie. Ten poeta trafia prosto do mojego serca i mojej duszy. Wstrząsa mną. Chciałbym, więc, podzielić się kilkoma tekstami które mnie wyjątkowo intrygują.

All Eyez On Me /
Wszystkie ozzy na mnie

Well are you still down nigga? Holla when you see me
And let these devils be sorry for the day they finally freed me
I got a caravan of niggaz every time we ride
Hittin motherfuckers up when we pass by

No ale czy wciąż jesteś na dole, czarnuchu? Zadzwoń kiedy mnie zobaczysz,
I pozwól tym diabłom żałować dnia w którym mnie w końcu wypuścili,
Mam karawan czarnuchów na każdą wyprawę,
Uderzając matkojebańców za każdym razem gdy obok nich przejeżdżamy.

As the World Turns /
Jak ziemia się kręci

(I send this to black Jesus, only he can feed us)
(When you need us, as the world turns)
As the world keeps turnin’ round and round
(Throw this shit on the deck)
(Niggaz gettin’ chin checked)
(From the East to the West best to wear a vest)
(Nigga we ain’t the ones to test, fuck you)
As the world turns

(Wysyłam to czarnemu Jezusowi, tylko on nas nakarmi)
(Gdy nas potrzebujesz, jak ziemia się kręci)
Jak ziemia się kręci, wokół i wokół
(Wrzućcie to gówno na podest)
(Czarnuchy mają sprawdzane brody)
(Od wschodu do zachodu najlepiej nosić kamizelkę)
(Czarnuchu, to nie my ciebie sprawdzamy, pieprzyć was)
jak ziemia się kręci

Still Ballin’ /
Wciąż piłkuję

Still ballin’ until the day I sie
(Still ballin’, until I die)
You can bring your crew
(You can bring your crew)
But we remain true
(Yeah)

Wciąż mam zamiar piłkować, w zasadzie aż do śmierci
(Jeszcze piłkuję, dopóki nie odejdę)
Możesz sprowadzic tutaj swoją załogę
(Możesz sprowadzic tutaj swoją załogę)
Ale zawsze my będziemy prawdą
(Tak)

They Don’t Give A Fuck About Us /
Oni nie dają nam pieprzu

You ain’t never just tripped and pictured
And just looked at the whole situation
‘Cause once u look at it
You know
(You really do)
They don’t give a fuck about us
They don’t give a fuck about us
They don’t give a fuck about us

Wiesz, wy to nigdy nie potknęliście się i nie narysowaliście
I na całą sytuację nie spojrzeliście
Bo jeżeli spojrzycie
Wiecie
(Naprawdę)
Oni nie dają nam pieprzu
Oni nie dają nam pieprzu
Oni nie dają nam pieprzu

To Live and Die in L.A. /
By żyć i umrzeć w Los Angeles

Weekends, Crenshaw, MLK
Automatics rang free, niggaz lost they way
Gang signs being showed, nigga love your hood
But recognize and it’s all good, where the weed at?

Weekendy, Crenshaw, Marcin Luter Król
Automatyki dzwonią za darmo, czarnuchy się zgubili
W gangach mamy wystawę znaczków, czarnuchu kochaj swój kaptur
Ale rozpoznaj i wszystko będzie dobrze, gdzie są korzenie?

Toss It Up /
Podrzuć to w gorę

Do you want me what’s your phone number, I get around
Cali Love to my true Thugs, picture me now
Still down for that Death Row sound, searchin’ for paydays
No longer Dre Day, arriverderci

Przepraszam, ale mógłbym ja Panią spytać czy Pani mnie chce?
Może Pani chciałaby również dostac numer od mojego telefonu stacjonarnego?
Kocham Kali dla prawdziwych zbirów, narysuj mnie teraz
Cały czas jestem nisko dla tego dzwięku z Rzędu Śmierci, szukając wypłat
Już się zakończył dzień dr Dre’a, arrivederci

Wonda Why They Call U Bitch /
Wando, dlaczego nazywają cię suką

Look here Miss Thang, hate to salt your game
But yous a money hungry woman and you need to change
In tha locker room all the homies do is laugh
High fives ‘cuz anotha nigga played your ass

Spójrz tu Panienko Rzacz, nie chcę nasypać ci soli do gry
Ale tyś jesteś głodomorką i musisz się zmienić
W szatni każdy z moich kolegów śmieje się z ciebie
Wysokie piątki bo znów czarnuch pobawił się twoim tyłkiem

Wiem, że teksty mogą być zbyt ostre, ale życie jest ostre i Tupac rozumiał, że właśnie trzeba przygotować się na tą ostrość. Tak, zdaję sobie sprawę z tego, że Mickiewicz czy Szekspir też są poetami i trzeba ich czytać i od nich się uczyć, ale jak dla mnie to oni są za bardzo odseparowani od mojej rzeczywistości. Jest tak: starożytni Grecy są OK, ale nie czuje się Ateńczykiem ani Spartaninem. Kiedy słucham Tupaca, właśnie czuje się jego amerykańskim niggasem.

Advertisements

Nameless Ring in the Wood

Gustave Courbet, "Landscape with a Dead Horse"

The cracks and muted overcast-Fall greens, their forest turning black into the background like an open maw about to consume the dead white horse. This Courbet, which hangs in the Hermitage, is at once murky and clear in its anticipation and exhibition of death. The horse, contrary to the title, is dying; it’s not yet dead. If it was, it would be gone, and dark, and eaten by the trees. If the painting is itself unexceptional (as some say), I find it intensely emotional.

The animal’s light spills onto the ground around it, physically spilling life into the Earth. The tall tree on the left, rising above the frame, is a link to the spiritual realm. The tension is in the space between the horse and the tree: if enough lightness seeps into the ground that the space-between becomes light and the lightness touches the tree trunk, then the horse’s spirit will survive.

Look closely and see a human behind the horse. He, afraid of dying, retreats into death rather than witness the struggle of life. What do people know of nature? What is their connection with it? Retreat, dearest coward, and never become like the horse.

The most famous Norwegian literary figure in the rest of the world is Knut Hamsun: for his books (Hunger), his politics (he eulogized Hitler as “a prophet of the gospel of justice for all nations”), and his talent (available in translation). Until this evening, I could name no other. Now I can name also Tarjei Vesaas, who, Wikipedia tells me, “is widely considered to be one of Norway’s greatest writers of the twentieth century and perhaps its most important since World War II.” I have not read any of his novels. Below is his poem, “A Nameless Ring in the Wood”, translated into English by Roger Greenwald:

You asked before it happened:
where is my tree among trees?
No one answered.
There was no time for more questions.
The clock chimed.
Suddenly things happened to you
when you were unprepared.

Strong juice welled up in force
under the bark’s rough skin.
A bird keeps watch
and everything’s in its place.

You are a part of this,
which you knew
even as you lived shut off from it—
with your dream,
with your quiet, thirsting aspect of loss—
where your roots were, and are, and remain.

Then it’s time. The past is forgotten:
For you grow light-handed, without warning
—you, who had such a firm grip.
You succeed. Your wish is fulfilled.
Succeed, succeed.
Everything you touch
takes form and succeeds, for two seconds.
No one sees it. No one understands
that this is the last thing
until it’s happened.
No one understands it then, either.

Now it’s over.
But the tree was yours.
Life takes its course under the bark.
You with your young sap become this ring,
which hardens into wood and plays its role.
Your young dying year becomes a ring in the wood.
When the tree grows tall and broad against the sky
and sweeps through the midnight with its strength,
then you are one among many in the wood.
Your ring is yours and lives your lives.

The poem could be about a horse. I think it is about a boy. This boy felt a connection with nature, or else did not and deeply yearned for one. He wanted a tree for himself. But he fell ill, when he was unprepared. Before his death, he felt a connection with a tree—one among many, his tree. For a time, this connection made him live as he wanted: connected: successfully. No one else saw what the boy felt. The boy died. He became and is a ring in the tree. The ring lives the lives the boy did not. The boy’s lightness reached the tall trunk of the tree stretching beyond the frame; the boy is the horse painted by Courbet.

Tarjei Vesaas był jednym z najsłynniejszych norweskich pisarzy. Pisał powieści, sztuki i wiersze. Na podstawie wersji angielskiej, przetłumaczyłem jeden z jego utworów na polski. Nadam mu tytuł: “Bezimienny pierścień w lesie”.

Zapytałaś zanim się stało:
gdzie jest moje drzewo wśród drzew?
Nikt nie odpowiedział.
Nie było czasu na więcej pytań.
Zegar zabił.
Nagle rzeczy się Tobie stały,
kiedyż byłaś nieprzygotowana.

Silne soki mocno się zebrały
pod szorstką skórą kory.
Ptak pilnuje
i wszystko jest na swoim miejscu.

Jesteś tego częścią,
czego znałaś
nawet kiedy żyłaś od tego zamknięta—
ze swoim snem,
ze swoim milczącym, spragnionym aspektem utraty—
gdzie były twoje korzenie, i są, i pozostają.

Więc czas. Przeszłość jest zapomniana:
Bo stajesz się lekko-ściskająca, bez ostrzeżenia
—ty, która zaciskała tak mocno.
Odnosisz sukces. Twoje marzenie jest spełnione.
Odnosisz sukces, sukces.
Wszytko co dotykasz
przybiera kształt i odnosi sukces, na dwie sekundy.
Nikt tego nie widzi. Nikt nie rozumie
że ta rzecz jest ostatnią
dopóki się nie stała.
Też nikt wtedy nie rozumie.

Teraz jest zakończone.
Ale to drzewo było twoje.
Życie zaczyna kursować pod korą.
Ty ze swoją młodą żywicą stajesz się tym pierścieniem,
zastygającym w drewno i odgrywającym rolę.
Twój młody umierający rok się staje pierścieniem w drewnie.
Gdy drzewo urośnie szerokie i wysokie na niebowym tle,
i swą siłą się przetoczy przez północ,
wtedy w lesie jesteś jedną wśród wielu.
Twój pierścień jest twój i żyje twoje życia.

Pasuje mi do “Pejzażu z martwym koniem” Gustava Courbeta, lecz myślę, że koń jest nim, a wierszu raczej zmieniłem płeć, by był dla M.

Tarjei Vesaas

Święta nić

W sierpniu Hindusi obchodzili święto Raksha Bandhan, które  obchodzone jest w dzień Rakhi Purnima ( w dniu pełni księżyca ), w miesiącu Shravan (trwa od lipca do sierpnia według naszego kalendarza), uważanym za bardzo pomyślny. Jest to święto, kiedy kobiety (siostry) odwiedzają mężczyzn (braci), by zawiązać na ich  nadgarstkach rakhi- świętą nić, symbolizującą nierozerwalny związek między rodzeństwem.

Raksha, znaczy ochrona, a bandhan, wiązanie. Kobieta ofiarowująca nić, prosi o opiekę swojego brata, a jego religijnym obowowiązkiem jest chronić siostrę przed wszelkim “złem świata”. Wedlug wierzenia, nić rakshi jest solniejsza od stali i stała się amuletem przekazywanym osoboe bliskiej sercu oraz symbolem zaufania, przyjaźni, lojalności oraz wzajemnej pomocy.

Kolorowa nić rakhi

Rytuał

W dniu Raksha Bandhan siostra odwiedza dom brata i przeprowadza modlitwę, zwaną pują. Modlitwa ta odgrywa istotna rolę w życiu religijnym Hindusów i może akcentować każdy istotne wydarzenie, począwszy od kupna samochodu, zmiany pracy, ślubu poprzez narodziny dzieci czy odejście członka rodziny. W tym szczególnym dniu puja staję się jedną z wielu okazji wspólnego świętowania.Rozpoczynając religijny obrządek siostra zaczyna od przygotowania thali, czyli talerza na którym gromadzi przedmioty niezbędne do przeprowadzenia modlitwy. Wśród nich znajdują się: dija ( gliniany kaganek), kumkum (proszek z szafranu/ tamarynu), woda, ryż, słodycze oraz nic rakhi.Przy zapalonej diji, odśpiewuje się arti- hymn do bogów z prośbą o błogosławieństwa. Następnie kumkumem na czole brata maluje się tilak- kropkę symbolizującą oko umysłu, do której przykleja się kilka ziaren ryżu. symbolizującego niewzruszoność oraz stabilność umysłu, następnie prawy nadgarstek brata jest przewiązywany, podczas którego kobieta odmawia formułę religijną, mającą przynieść dobrą energię. Na sam koniec następuje wspolne obdarowywanie się słodyczami i drobnymi upominkami. Przysmakami w tym dniu są gulab jammu (zatopiony w słodkim syropie), kaju ( masa z orzechów i masła otoczona cienką warstwą jadalnego srebra) i burfi (łakoć ze skondensowanego mleka i orientalnych przypraw).

Talerz thali

Piękny zwyczaj wiazania rakhi nie dotyczy tylko i wyłącznie rodzeństwa czy osob złączonych więzami krwi, ale także przyjaciół, znajomych- wszystkich bratnich dusz bez względu na narodowość czy wyznawaną religię. Wśród młodych chlopców często panuje rywalizacja, bo im więcej maja przepasek na nadgarstku, tym więcej powodów do dumy z posiadania licznych, sióstr, przyjaciól oraz pokrewnych dusz.`

W dzisiejszych czasach przepełnionych kryzysami społecznymi, ekonomicznymi i duchowymi Rakhi ma potencjał wprowadzenia nieco łagodności oraz spokoju. W ten dzień ludzie uśmiechają się do siebie i stają się bardziej wyrozumiali oraz cierpliwiej znoszą niedogodności dnai codziennego, jak np. czekanie w wielogodzinnych korkach ulicznych. Cały święty dzięń staje się przez to magiczny i zdaje się jakby, faktycznie, bogowie obdarzali  ludzkie dusze dobrą energią. 🙂

Maleńka gitara

Grubo w tym?

Śmierć kułakom!

Sól

Obejrzałem dziś amerykański film australijskiego reżysera o rosyjskich szpiegach, Phillipa Noyce’a “Salt”. Pan Noyce niekompetentnie nakręcił już wiele filmów, ale myślę, że Salt może zostać jego arcydziełem-niekompetentności, ponieważ trillery jak “Rabbit Proof Fence” (“Płot przeciw zajączny”) i “Clear and Present Danger” (“Przezroczyste i teraźniejsze niebezpieczeństwo”) miały przynajmniej wciągającą fabułę. “Salt” ma, w zamian, idiotyczny scenariusz Kurta Wimmera.

W filmie, Andżelina Dżoli gra sól, pracowniczkę firmy gazowej która (Andżelina, nie firma) jest tak naprawdę pracowniczką CIA i może rosyjską agentką jak mówi nam Daniel Olbrychski (the famous Polish actor Danny Oldbritches). W sumie nieważne, bo wielu ludzi, okazuje się, pracuje dla Rosji. Przez większość filmu sól ucieka przed Tadkiem Zimą (Ted Winter), jej szefem, i Szczynociałem (Peabody), ostrym murzynem który na początku jej nie wierzy ale pomału dochodzi do wniosku, że może sól jest jednak dobra. Oczywiście po jakimś czasie dowiadujemy się, że sytuacja jest groźniejsza niż ktokolwiek przy zdrowych zmysłach mógłby wymyśleć i przyszłość świata zależy od soli, Szczynociała, Zimy i wielu rozgoryczonych muzułmanów. Kostki bledną, zastanawiamy się: czy prezydent Stanów Zjednoczonych to rosyjski agent? Czy Rosjanie naprawdę byliby wstanie prowadzić długotrwałą akcję szkolenia sierot w byciu amerykańskimi helikopterami?

Po filmie wybuchł między nami poważny polityczny argument: pani Angelina Jolie—piękna aktorką, czy jedynie zgrabna?